WYNIKI WYSZUKIWANIA / SEARCH RESULTS:

Talent językowy i jabłka – dr Agnieszka Bolikowska

TEN CAŁY TALENT JĘZYKOWY…

Jakiś czas temu, zbierając materiały do tej książki, spotkałam się z moją dobrą znajomą, Izą. Umówiłyśmy się w przytulnej kafejce na warszawskim Placu Trzech Krzyży. Spytałam ją o czym chciałaby przeczytać w książce, która opowiada o tym jak dorośli uczą się angielskiego. Spojrzała na mnie spod burzy naturalnie kręconych, czarnych loków i powiedziała bez chwili zastanowienia – „chciałabym się wreszcie dowiedzieć czy istnieje ten cały talent językowy”.

W Językodajni często słyszę zdanie: „nie mam talentu do języków”. Niemal równie często jak: „moim marzeniem jest mówić płynnie po angielsku”. Najczęściej jednak oba te elementy przenikają się niepostrzeżenie w jednym i tym samym stwierdzeniu: „bardzo bym chciała mówić płynnie po angielsku, ale niestety nie mam talentu językowego”.

Te dwa fetysze nauki języka obcego – talent językowy i płynność – potrafią bardzo skutecznie blokować dorosłych w osiągnięciu swobody w mówieniu po angielsku. Brak talentu może być traktowany jako zwyczajna wymówka, by w ogóle nie podejmować żadnych wysiłków związanych z nauką, ale równie często, jeśli nie częściej, jest to efekt wielu sfrustrowanych prób nauki języka. Płynność z kolei to często perfekcjonistyczny ideał nie do osiągnięcia. Bywa tak szalenie wysoko postawioną sobie poprzeczką, że praktycznie na starcie skazuje naukę na porażkę.

Przekonanie o tym, że „nie nadaję się do nauki języka obcego” połączone z wizją idealnej jego znajomości powoduje u wielu dorosłych swoistego rodzaju językowy paraliż, który potrafi się utrzymywać latami. Okazuje się jednak, że można z niego wyjść, inaczej niż do tej pory podchodząc do uczenia się i… siebie samego. I o tym właśnie opowiem Wam w tym i w kolejnych rozdziałach tej książki.

RAJ UTRACONY

Talent do nauki języka bywa potocznie rozumiany jako szybkie i naturalne „chłonięcie” języka, które nie wymaga żadnych specjalnych starań czy zabiegów, a mimo to daje spektakularne efekty. Tak rozumiany talent językowy mają praktycznie tylko bardzo małe dzieci*.  Jako dzieci więc – czy to nie piękna wizja? – wszyscy przebywaliśmy w raju talentu językowego, dzięki czemu w dużej mierze, wszyscy mówimy w przynajmniej jednym języku – ojczystym.

Z tego mitycznego miejsca, gdzie wszystko działo się niejako samo, a na dodatek bez wstydu czy strachu przed popełnieniem błędu (bo jeszcze nam nie powiedziano, co to jest błąd i dlaczego mielibyśmy się go wstydzić) zostaliśmy jednak wygnani dość szybko…

* Warunkiem bilingwizmu, a więc znajomości języka obcego na takim samym poziomie co język ojczysty jest wprowadzenie drugiego języka do trzeciego roku życia dziecka. O tym w jaki sposób dzieci uczą się języków obcych napisano już bardzo wiele i to bardzo dobrej literatury. W tej książce natomiast koncentruję się na nauce języków przez dorosłych, o której ciągle wiemy i mówimy nieporównywalnie mniej.

DOROSŁY TALENT

Co się zatem dzieje (wiele lat…) po wygnaniu z językowego raju? W przypadku dorosłych, talent językowy to już coś zgoła innego. Nie ma tu raczej mowy o „naturalnym chłonięciu” języka, a o mniejszej lub większej łatwości w jego uczeniu się. Dobra wiadomość jest taka, że tę łatwość można dodatkowo wspomóc, korzystając z umiejętności nabywanych latami, w dorosłym już życiu, takich na przykład jak dobry słuch czy dobrze wyćwiczona pamięć.

W przypadku dorosłych, dobry słuch mogą mieć muzycy po wielu latach spędzonych w szkole muzycznej, gdzie trenowali się w rozróżnianiu i odtwarzaniu najbardziej subtelnych dźwięków. Kto by pomyślał, ale okazuje się, że jest to bardzo pożyteczna w nauce języka obcego umiejętność. Pomaga uchwycić melodię nowego języka, czyli tzw. akcent.

Każdy język ma swoją, odrębną od innych melodię i posiadanie dobrze wyćwiczonego słuchu z pewnością pomaga to usłyszeć i odpowiednio odtworzyć. Ja sama nie miałam muzycznego słuchu, nad czym swojego czasu bardzo ubolewałam – wydawało mi się, że jego posiadacze mają zdecydowanie łatwiej i jestem w związku z tym „na straconej pozycji”* (czy takie rozumowanie brzmi dla Was znajomo?) 🙂

Dobra pamięć z kolei, ułatwia zapamiętywanie nowego słownictwa i…cóż, kto z nas nie chciałby jej mieć?** Pamięć można jednak w miarę prosto ćwiczyć (na pewno prościej niż słuch muzyczny!) poprzez ciągłe uczenie się czegoś nowego, czytanie, rozwiązywanie krzyżówek, a nawet garść orzechów każdego dnia. Teraz już wiecie dlaczego na spotkaniach w Językodajni zawsze leży miseczka z migdałami 🙂

A co jeśli nie macie ani muzycznego słuchu, ani tak dobrej pamięci jakbyście sobie tego życzyli? Pozwólcie, że opowiem Wam zatem historię o Joannie i pięciu talentach (oraz… jabłkach).

* O akcencie w języku angielskim będziemy mówić jeszcze więcej, ba poświęcimy mu cały rozdział czwarty

** Więcej o pamięci i nauce słownictwa przeczytacie w rozdziale drugim tej książki, a jeśli już teraz chcielibyście poczytać o wadach świetnej pamięci – tak dla równowagi i z przekory – polecam bardzo dobre opowiadanie genialnego Argentyńczyka Jorge Luisa Borgesa „Pamiętliwy Funes” ze zbioru opowiadań „Fikcje”.

JOANNA, PIĘĆ TALENTÓW I… JABŁKA

Wpadła do mnie kiedyś Joanna, właścicielka świetnie prosperującej firmy projektującej wnętrza i z błyskiem w oku opowiedziała mi o swoim najnowszym odkryciu, teście talentów Gallupa. Słyszeliście o Instytucie Gallupa? To renomowana instytucja zajmująca się badaniem opinii publicznej. Została założona w 1935 w Princeton przez amerykańskiego socjologa G.H.Gallupa. Na podstawie jego nowatorskich ankiet, w 1936 Instytut dokonał czegoś, co na ówczesne czasy zakrawało na cud, a mianowicie przewidział z dużą dokładnością zwycięstwo Franklina Delano Roosevelta w wyborach prezydenckich.

Otóż okazuje się, że Instytut Gallupa opracował także bardzo ciekawy test psychologiczny, który wyróżnia się tym, że proponuje spojrzenie na najmocniejsze strony poddającego się badaniu („discover what’s strong, not what’s wrong”). Po zrobieniu testu* każdy dostaje listę swoich pięciu najmocniejszych stron, czyli talentów. Dla Joanny takie podejście do talentu było czymś szalenie orzeźwiającym. Pozwoliło jej lepiej zrozumieć ludzi, z którymi współpracuje i których zatrudnia w swojej własnej firmie. Joanna mogła wreszcie zobaczyć czarno na białym w jaki sposób jej współpracownicy różnią się między sobą, a jednocześnie jak się mogą uzupełniać wnosząc do zespołu swoje – co istotne – niepowtarzalne talenty.

A jak to się ma do talentu językowego u dorosłych, słuchu muzycznego i pamięci do słówek? Czy macie czasem wrażenie, że Wasza pamięć szwankuje, nie trzymają się Was nowe słówka i nazwy? Może za to potraficie prosto, bez zbędnych słów, opisać rzeczy skomplikowane w taki sposób, że wcale nie będzie Wam potrzebne rozbudowane słownictwo? Być może Waszym talentem nie jest więc niezawodna pamięć, ale nieczęsty, a jakże cenny dar prostoty wypowiedzi**?

A może uważacie, że nie macie słuchu i nigdy nie będziecie mówić z akcentem brytyjskim lub amerykańskim? Może za to umiecie poświęcić Waszemu rozmówcy całą uwagę i w ten sposób go ująć? Nie przez piękno melodii Waszych wypowiedzi, ale poprzez chwytające za serce zainteresowanie Waszym rozmówcą?

Wszyscy mamy jakieś naturalne predyspozycje i wyćwiczone przez lata mocne strony. Każdy z nas, oczywiście, ma inny zestaw takich talentów, ale – co najważniejsze – wszyscy je mamy. Tak, jak w moim ulubionym wierszu księdza Twardowskiego pt. „Sprawiedliwość” – „gdyby wszyscy mieli po cztery jabłka/ gdyby wszyscy byli silni jak konie/ gdyby wszyscy byli jednakowo bezbronni w miłości/ gdyby każdy miał to samo/ nikt nikomu nie byłby potrzebny. / Dziękuję Ci, że sprawiedliwość twoja jest nierównością. / To co mam i to czego nie mam/ nawet to czego nie mam komu dać,/ zawsze jest komuś potrzebne /…/ Nierówni potrzebują siebie -/ im najłatwiej zrozumieć że każdy jest dla wszystkich/ i odczytywać całość.”***

Zastanawiając się więc nad tym czy i w jakim stopniu macie talent do nauki języka być może weźmiecie pod uwagę opowieść o talentach i jabłkach. Bo to naprawdę jest bardzo dobra wiadomość, że nawet jeśli rzeczywiście utraciliśmy w pewnym momencie ten jeden, „rajski” talent językowy, to wszystko wskazuje na to, że jako dorośli zyskaliśmy w zamian całkiem sporo: wg. Gallupa – pięć nowych, „dorosłych”, talentów, a jak zapewnia ksiądz Twardowski – kilka wspaniale nadgryzionych jabłek. 🙂

Mam nieodparte wrażenie, że warto się z takim postrzeganiem talentu językowego zaprzyjaźnić i nauczyć doceniać i wykorzystywać to, co macie tu i teraz – nie mniej, ni więcej – by uczyć się języka obcego w dorosły sposób.

dr Agnieszka Bolikowska

Jestem założycielką Językodajni, nietypowej szkoły językowej dedykowanej wyłącznie dorosłym. Na co dzień pomagam moim dorosłym uczniom pokonywać bariery językowe tak, by zaczęli mówić po angielsku swobodnie, bez strachu przed popełnieniem błędu. Więcej na jezykodajnia.pl

kontakt: agnieszka@jezykodajnia.pl

* Test Gallupa jest płatny, ale myślę, że nie ma potrzeby, by go wykupywać – wystarczy, że spytacie samych siebie oraz paru życzliwych Wam osób – bliskich, przyjaciół, współpracowników – co jest Waszą mocną stroną, a myślę, że będziecie mieli wystarczająco dobry obraz tego, o co w tym ćwiczeniu chodzi.

** Prostota (simplicity) stanowi podstawę stylu anglosaskiego, który stawia na pierwszym planie umiejętność jasnego i klarownego wyrażania myśli. Więcej na ten temat przeczytacie w rozdziale trzecim.

*** Posłuchajcie wiersza ks.Twardowskiego w wykonaniu Mietka Szcześniaka w piosence „Nierówni”. Piękna bossa nova na ten jesienny czas 🙂

 

PODZIEL SIĘ:
FacebookTwitterGoogle+LinkedInEmail
OPUBLIKOWANY W: TAM
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

JA I MÓJ DOM

TAM08/05/2017

Kawa z kardamonem

TU I TERAZ20/05/2016

Back in Poland

IN   WITH POLAND10/06/2016

Polubiłeś nas? :) Bardzo nam miło!

Jeśli chcesz, co jakiś czas będziemy wysyłać Ci najciekawsze wpisy i informacje.  Zostaw nam tylko Twoje dane:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych danych osobowych w tym ich zbieranie i wykorzystywanie w celach: zapisu na spotkania i warszaty, ewidencji sprzedaży, wysyłania informacji marketingowych, kontaktu z klientem przez Jezykodajnia/ Polish Yourself Agnieszka Bolikowska z siedzibą w Warszawie, przy ul. Panieńskiej 9 lok.29, NIP: 5262193770, stosownie do postanowień ustawy z dnia 19 sierpnia 1997 r.o ochronie danych osobowych (Dz. U. nr 133 poz. 993 ze zm.).(wymagane)

Free newsletter examples inspired by FreshMail