WYNIKI WYSZUKIWANIA / SEARCH RESULTS:

Wszystkie (wakacyjne) lektury prezydenta

Uwielbiam Obamę. Od momentu jego wyboru na prezydenta w 2008 darzę go niesłabnącym szacunkiem. Pamiętam 2008 rok. Mieszkałam już wtedy w Waszyngtonie pięć lat. Trwały wybory i towarzyszyłam dziennikarzowi z Polski w podróży śladami kampanii prezydenckiej. Pamiętam jak trudno było wytłumaczyć komuś z zewnątrz, spoza Stanów, dlaczego jest  to tak cholernie wzruszający moment dla Amerykanów, dlaczego w dniu ogłoszenia wyników wyborów ludzie masowo wyszli na ulice Waszyngtonu i bezdźwięcznie płakali. Ze szczęścia. Ze wzruszenia. Z niedowierzania. Pierwszy czarnoskóry prezydent w historii tego kraju. Kraju, który jeszcze pięć minut temu praktykował segregację rasową. Pośród dogłębnie wzruszonych ludzi byli także tacy, którzy bardzo dobrze pamiętali czasy, kiedy “czarnuchom” (“niggers” – jedno z najbardziej obraźliwych określeń w języku angielskim) nie można było wejść do tej samej knajpy co białym, jechać z nimi tym samym autobusem, chodzić do tych samych szkół. To trzeba było poczuć; lata upokorzeń, pamięć nadużyć dziedziczona z pokolenia na pokolenie. “Czekoladowe miasto”, stolica imperium, Waszyngton oddychał tą emocją jeszcze przez wiele tygodni.

Uwielbiam Obamę za jego nieustające wysiłki, by być lepszym człowiekiem. Lepszym od siebie samego wczoraj. Angażuje się w wychowanie własnych córek, walczy z wszelkimi, nie tylko rasowymi stereotypami – sam o sobie mówi “jestem feministą”, dba o sprawność ciała (biega) i ducha (czyta). No właśnie, czyta. Na zdjęciu powyżej w mojej ukochanej niezależnej księgarni Politcs and Prose na Connecticut Avenue. Wielokrotnie zagrożonej zamknięciem, zawsze odratowywanej społecznymi akcjami mieszkańców Waszyngtonu. To symbol niezależnego, krytycznego myślenia, kultowe miejsce na mapie stolicy.

Uwielbiam lektury Obamy. Tego lata na dorocznych wakacjach w Martha’s Vineyard, niewielkiej wyspie na Atlantyku, położonej około sto kilometrów na południe od Bostonu, czyta najnowszą, bestsellerową powieść amerykańskiego pisarza Colsona Whiteheada -“The Underground Railroad” (Podziemna kolej). Rzecz dzieje się pośród czarnoskórych niewolników marzących o przedostaniu się z gardzącego nimi Południa (stan Georgia) do dającej nadzieję na życie w wolności Północy (stan Virginia) za pomocą “podziemnej kolei”, w której istnienie  – także metaforycznie – chcą wierzyć bohaterowie powieści Whiteheada.

Czyta też dziennik Hellen McDonald “H is for Hawk” (J jak Jastrząb). Opowiedzianą prosto i bez lukru prawdziwą historię autorki, która po śmierci swojego ojca adoptuje chorego jastrzębia. Jego odchowaniu i ponownemu wypuszczeniu na wolność poświęca całą swoją energię, dzień po dniu. Mocna rzecz o śmierci i instynktownej, zwierzęcej woli życia, która wygrywa ze śmiercią. Obama zabrał też ze sobą na wyspę “Barbarian Days: A Surfing Life” (Barbarzyńskie dni – Życie na Desce Surfingowej) – autobiografię Williama Finnegana, znanego felietonisty “The New Yorkera”, która w całości poświęcona jest jego obsesji surfowania. Zdobywca nagrody Pulitzera w tym roku.

Obama, którego uwielbiam, bez problemu przyznaje się do tzw. lektur mniej ambitnych. Na wakacje w tym roku zaplanował powieść science fiction Neala Stephensona – “Seveneves” – o astronautach, którzy wracają na ziemię po tym, jak dokonała się na niej Apokalipsa. Uwielbiam też kompletny brak snobizmu w wyborze popularnego, świetnie napisanego thrillera Pauli Hawkins – “The Girl on the Train” (Dziewczyna  w pociągu), który wkrótce zostanie zekranizowany.

Jak widzicie Obama czyta i to sporo. A ja mam całkiem sporo powodów by go uwielbiać.

Photo by Pete Souza (USA)

PODZIEL SIĘ:
FacebookTwitterGoogle+LinkedInEmail
OPUBLIKOWANY W: TAM
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

JA I MÓJ DOM

TAM08/05/2017

Wszystkie będziemy kiedyś staruszkami :)

TU I TERAZ03/06/2016

Adults only

IN   WITH POLAND14/07/2016

Polubiłeś nas? :) Bardzo nam miło!

Jeśli chcesz, co jakiś czas będziemy wysyłać Ci najciekawsze wpisy i informacje.  Zostaw nam tylko Twoje dane:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych danych osobowych w tym ich zbieranie i wykorzystywanie w celach: zapisu na spotkania i warszaty, ewidencji sprzedaży, wysyłania informacji marketingowych, kontaktu z klientem przez Jezykodajnia/ Polish Yourself Agnieszka Bolikowska z siedzibą w Warszawie, przy ul. Panieńskiej 9 lok.29, NIP: 5262193770, stosownie do postanowień ustawy z dnia 19 sierpnia 1997 r.o ochronie danych osobowych (Dz. U. nr 133 poz. 993 ze zm.).(wymagane)

Free newsletter examples inspired by FreshMail